start     subskrypcja     konkursy     polecamy     pobierz     audiodeskrypcja     przetargi i oferty pracy    
       
mixcloud   youtube   twitter   facebook   english version   
RELACJE  >  SZCZEGÓŁY
"Biała gwiazda" nad Korabnikami
Wiesław Mackiewicz

Drugi dzień Bożego Narodzenia w 1944r. zapamiętałem jako pełny słońca i ciepła. Mieszkaliśmy w Korabnikach przy drodze dziś ul. Wyspiańskiego, na przeciw bramy dworskiej. We wspólnym domu za ścianą u dziadka kwaterował żołnierz Wehrmachtu, Austriak. Lubił nas, był fajnym i ciekawym chłopcem. Za wojnę potępiał Hitlera. Często powtarzał to tacie, do którego miał pełne zaufanie.

Byłem już po obiedzie, kiedy na wysokości kapliczki Marii Magdaleny w Korabnikach zobaczyłem nadlatujący od strony Sidziny potężny samolot z białymi gwiazdami na kadłubie i skrzydłach. Nim dokonał głębokiego skrętu w lewo, załoga bombowca wystrzeliła rakiety. Bombowiec bardzo nisko przeleciał nad chałupami w Korabnikach, powodując popłoch wśród Niemców. Wystraszeni zaczęli gromadzić się we dworze. Wiadomość o awaryjnym lądowaniu Amerykanów na kobierzyńskich polach rozeszła się błyskawicznie. Zorganizowana pospiesznie kolumna kilku samochodów wypełniona wojskiem opuszczała już bramę dworską. Pragnąłem zobaczyć latającą fortecę i miałem dużo szczęścia. Zabrał mnie z bratem Austriak jadący ze sprzętem sanitarnym i zawiózł nas na samo miejsce. Tam zobaczyłem luźnio stojącą załogę bombowca z grupą ciekawych wymieszaną z żołnierzami. Nie mogę sobie przypomnieć ich formacji: czy byli to Własowscy, Wehrmacht, czy żandarmeria niemiecka. Rozpoczęli oni rozdzielanie zgromadzonej ludności od Amerykanów i samolotu. W pamięci dużo głębiej utrwalona została postać niemieckiego oficera dokonującego przeglądu, a może rozmowy z jednym z członków załogi. Przed podaniem mu ręki na powitanie, Niemiec przez chwilę utkwił swój wzrok w jego twarzy, niemieckim nawykiem pomagając sobie jednookim binoklem. Czy robił to z pozostałymi Amerykanami - nie wiem - zostałem przez wojsko usunięty z miejsca wydarzenia.

W tym dniu przeżyłem jeszcze jedno wydarzenie - posmakowałem kawał gorzkiej bardzo twardej czekolady - znalezionej we wraku latającej fortecy przez Austriaka.

Muzeum Armii Krajowej, 26 stycznia 2012 r.

wstecz



              Muzeum Armii Krajowej im. Generała Emila Fieldorfa - Nila